regan napisał(a):

Dobra panowie kasujemy zbiórki(zwracamy pieniądze), olewamy ostatnie mecze(zwracmy bilety) bo chłopaki mówią, że nie ma sensu ciągnąć i lepiej zacząć od czwartej ligi.... 
Żeby mi na mecz z Jagą nie przyszło więcej niż 10 tys!
|
Dokładnie.
Wydaje mi się, że przez dwójkę kolegów przemawia nostalgia "kiedyś to było...". Ale Wisła w 4 lidze to nie będą "magiczne lata 90-te", że posłużę się nazwą popularnego profilu. To będzie wielkie ryzyko zostania w niższych ligach na lata, utraty przyszłych pokoleń fanów i wielu mniej lub bardziej wymiernych kwestii. To Wisła biedna, lokalna, tułająca się po wioskach, która nie ma żadnej gwarancji powtórzenia casusu Widzewa. Kraków to nie Łódź, to inny klimat i specyfika miasta, gdzie śmiem twierdzić nikt nie przejąłby się gdyby nie było żadnego klubu w ESA, Kraków to miasto dużo bogatsze o znacznie większej liczbie rozrywek i specyfice ludności, które nie potrzebuje Wisły do szczęścia. Więc nie można robić takich porównań.
I nie jest tak, że nie warto przedłużać agonii. Dla Wisły każdy miesiąc oddechu jest ważny, bo daje szansę na znalezienie ratunku z zewnątrz. Wisła w 4 lidze szansę sobie taką automatycznie odbiera. Może przyciagnąć lokalny biznes, ale jak sama nazwa wskazuje będzie lokalny, czyli nie przyniesie na tyle dużych dochodów, aby zrealizować z powodzeniem awans do ESA. Pamiętajcie też, że Widzew ma Murapol, który ładuje w niego ogromnie jak na te ligi pieniądze. Pamiętajcie też, że piłkarze po 2,3 ligach, ci najlepsi, a więc tacy, których musisz mieć, aby awansować rok po roku, zarabiają duże pieniądze - często nieoficjalnie, na kontraktach mając po 2-3 tys. zł. Więc jakkolwiek Socios to bardzo słuszna idea, to na pewno nie ten rozmiar kapelusza, aby wziąć na siebie coś takiego. Nawet w niskiej lidze.
Wisła, zarząd musi zrobić wszystko, aby utrzymać Ekstraklasę dla klubu. Tym bardziej w obliczu większych od nowego sezonu pieniędzy z TV czy ewentualnego przyjścia Kuby. Przegrać teraz Wisłę to byłoby przegrać Wisłę w najgłupszym do tego momencie. W którym właśnie to odbicie mogłoby się udać (jeśli nie uda się teraz). Tym bardziej, że nie mówimy o sytuacji, w której na wejście trzeba włożyć w klub 20-30 mln. zł. Potrzeba kilku mln na najpilniejsze wydatki, długi, reszta zobowiazań ma podpisane ugody, są na nie rozpisane transze. Umówmy się, kwota relatywnie niewielka w stosunku do tego co można zyskać.