Rience napisał(a):

|
I jak nakręca kibicowsko takie wspinanie się do góry i sukcesy klubu zaczynającego od zera, jak wyczyszcza atmosfere wokół klubu nie tylko pod względem sportowym ale kibicowskim... Coś takiego, w porównaniu do marazmu ekstraklasowego z ogromnymi długami sztucznie przedłużanego życia i przerzucania się winami ze wszystkich stron wcale nie wygląda tak chujowo... Bo masz obecnie granie rok w rok o pietruszke i bicie się na koniec sezonu o ewentualną ósemkę, liczenie ciagle kasy i powiększanie długów kontra rok w rok walka o awans i nakręcanie się i radość z ewentualnych awansów czy sukcesów klubu... Nie mówie że bym się cieszył gdyby doszło do tego, ale nie jest to tragedia biorąc pod uwagę obecną chujową sytuacje i widoczny marazm. Bo co nam zostaje? Jakieś wątpliwe kupno gołodupców z Anglii? Bo drugiego Cupiała na białym koniu ratującego ten klub spłacającego długi, unormującego sytuacje finansową klubu niestety nie widać.
|
Dokładnie, kolega ma rację. Nie ma co na siłę utrzymywać tego stanu. Z każdym rokiem jest tylko gorzej. Nie bójmy się zmian. W każdym roku będziemy bić się o awans, będziemy w czubie tabeli, będą emocje. Tak jak na przykład w 1995 w czerwcu w dniu moich imienin gdy zostaliśmy bez pardonu przekręceni we Wrocławiu przez czarnego z Amickimi konekcjami a w następnym roku wyszarpaliśmy w końcu awans. Dość tego 9-cioletniego marazmu. Widocznie musimy spaść prawie na samo dno żeby mieć się z czego odbić. Od samego początku trzeba budować wszystko na zdrowych zasadach. Na kierowniczych stanowiskach zatrudnić fachowców a nie dyletantów i buduwać, budować, budować. Myślę, że ta organizacja, która powstaje na zgliszczach obecnych struktur czyli SOCIOS jest dobrym początkiem do budowania podwaliny na której odrodzi się nowa potęga Wisły. Bądźmy dobrej myśli.