|
Z Thwaite trochę przesadziłeś. Sądzę, że jednak z tym drugim Australijczykiem potrafili piłkę prosto kopnąć. Stawianie go w jednym szeregu z "ładzią" jest jednak niesprawiedliwe.
Pamiętacie krótki epizod Andreasa Riosa z River Plate? Jakoś nie mogłem nigdy oprzeć się wrażeniu, że zbyt lekko z niego zrezygnowali. Później chyba nawet gdzieś w Brazylii dobrze się pokazał.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|