|
W tym momencie wniosek o rozwiązanie kontraktu niewiele piłkarzowi daje, ale już na początku grudnia sytuacja może się zmienić. Biorąc pod uwagę, że klub musi mieć te 14 dni na spłatę zaległości, to składając taki wniosek początkiem grudnia piłkarz może mieć w miarę pewność, że z końcem miesiąca będzie wolnym zawodnikiem i wtedy podpisze sobie kontrakt z nowym pracodawcą. Jednocześnie dogra sobie rozgrywki prawie do końca lub prawie do końca podtrzymując rytm meczowy.
Dlatego "umowa" pomiędzy Głową, Stolarem a piłkarzami była dość prosta i logiczna - grajcie do końca grudnia, jeżeli uda się zorganizować jakąś kasę to dobrze, jeżeli nie to potem składacie wnioski o rozwiązanie kontraktów i inkasujecie od nowego pracodawcy premię za podpis, która przynajmniej w jakiejś części rekompensuje te zaległości.
Dla Wisły jedyna opcja na przetrwanie na wiosnę w ekstraklapie w takiej lub innej postaci jest spłata tych zawodników, których można realnie sprzedać, czyli Arsenica, Kostala, Sadloka, Lisa. Ci, którym kończą się.wkrótce kontrakty (Ondraszek, Imaz, Bartkowski, Pietrzak) są w ostatniej kolejności do spłaty - i tak nie ma szansy na nich zarobić.
Oczywiście kluczowe pytanie to skąd wziąć na to kasę - te 50 tysięcy widzów (łącznie) na meczach z Jagą i Lechem powinno na część zaległych wynagrodzeń wystarczyć
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|