|
Opanujcie się wreszcie z gadaniem ciągle o frekwencji. Wbijcie sobie do głowy, że obecnie Wisła ma ok. 7-9 tysięcy kibiców dla których mecz jest najważniejszym wydarzeniem tygodnia. Takich którzy po pięciu kolejnych porażkach u siebie z rzędu przyjdą na kolejny mecz i zaśpiewają "czy wygrywasz czy nie ..." Jak na polskie warunki to nie jest mała liczba. Czy mogłoby być ich więcej? Na pewno, ale to jest zadanie na lata a nie na tygodnie, a wydarzenia ostatnich miesięcy w naszym klubie i wokół niego raczej prowadzą do zmniejszenia tej liczby a nie jej zwiększenia. Niestety.
Wszystko co ponad te 9 tysięcy to też kibice Wisły ale nie jej fanatycy. Przyjdą na mecz gdy będą mieli możliwość obejrzeć dobre widowisko. Dla nich ważna jest aktualna forma drużyny, poziom przeciwnika, pogoda itd. I nie ma ich co winić jeśli na mecz nie przyjdą bo nie każdy jest fanatykiem. Tak było jest i będzie. Inne myślenie to zaklinanie rzeczywistości. O tego kibica trzeba dbać i zabiegać bardziej niż o pierwszą grupę bo to oni robią dodatkową frekwencję i zapewniają ekstra kasę klubowi.
Mamy całkiem przyzwoitą frekwencję na meczach, po 14 kolejkach jesteśmy na 3 miejscu, jedynie z Legią i Lechią. Biorąc pod uwagę, że nie mieliśmy w tej rundzie u nas ani Legii ani Lecha ani sąsiadki to jest naprawdę niezły wynik. I dużo lepszy nie będzie bo takie jest zapotrzebowanie na piłkę w Polsce. Weźcie też pod uwagę, że bilety na mecze w porównaniu do zarobków nie są tanie, dużo droższe niż w Niemczech czy Anglii. Są osoby które mają dylemat: iść na 2-3 mecze czy może opłacić dziecku kurs językowy.
I jeszcze jedno. Skończcie wreszcie z obrażaniem ludzi na tym forum i tropieniem kto chodzi na mecze a kto nie. Jest pewnie kilkuset uczestników tego forum regularnie czytających posty. Tych piszących w miarę regularnie jest pewnie 100-200. Podejrzewam, że 99% z nas regularnie jest na meczach. Bo trzeba być fanatykiem żeby spędzać tyle czasu na forum. Czyli zaliczać się do tej pierwszej grupy kibiców.
|