Cytat:
|
A czy dług za stadion to fikcja? 7mln - przez wszystkie strony potwierdzony.
|
To już na pewno jest sporo mniej, skoro pobierają automatycznie z transzy ekstraklasy. Te pieniądze są zabezpieczone, Wisła je zobaczy jak świnia niebo. Gdyby tak nie było nie brakło by nas na bieżące zobowiązania.
Cytat:
|
Zadłużenie do pilkarzy to fikcja? kazdy juz o tym mowi ze jest 4,5 msca zaleglości (do jutra powinno dostać za październik i wiadomo ze nie dostana skoro nie mieli 123 tys zeby za mecz zaplacic). utrzymanie druzyny to ok 18-20mln rocznie (wg danych z raportu Deloitte i sprawozdania finansowego). To sobie podziel 4.5/12 i ile milionow to bedzie z 20 milionow.
|
Ale to jest plotka te 4,5 miesiąca. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wszyscy piłkarze nie dostają pensji przez 4,5 miesiąca i nikt jeszcze nie próbował rozwiązać kontraktu z winy klubu.
Rozumiem, że nie zrobi tego Wasyl, może się nie opłacać takiemu Kortowi, który po ławkowaniu w Pogoni się ładnie promuje, raczej nie sądzę aby kontrakt próbował w ten sposób rozwiązać Rafał Boguski.
Jednakże wątpię, aby cokolwiek tu trzymało notującego świetną rundę Imaza czy chcącego wcześniej odejść Bashę. Mogę się mylić - bo możliwe, że mamy świetną pakę super lojalnych gości, która tak się przywiązała do klubu i drużyny, że nie chce wywijać numerów przed końcem rundy. Chciałbym w to wierzyć, ale kurna niestety nie wierzę w żadnym najmniejszym nawet stopniu.
Rozumiem, że niektórzy co bardziej lojalni goście po rozmowach z klubem mogli wyrazić zgodę na opóźnienia w wypłatach ze względu na zaistniałą sytuacje, ale zwykli piłkarze? Większość to najemnicy, którzy tu przyszli pracować i się promować za rozsądne pieniądze. Jeśli ktoś powie, że Boguś nie dostaje pieniędzy od 4 miesięcy z górką i nadal tu siedzi to jestem skłonny w to uwierzyć. Ale w przypadku naszych stranierich - sorry, ale nihuja.
Wiadomo - sytuacja w tej chwili jest tragiczna, ale nie jest gorsza niż była 2 lata temu pod względem zadłużenia. Po prostu płynność siadła, bo miasto wywinęło nam numer i zmusiło do spłaty naszego zadłużenia w trybie mocno przyśpieszonym. Wisła potrzebuje teraz kasy od ręki. Nikogo to nie obchodzi, że na koniec sezonu sytuacja powinna być dużo lepsza niż była 2 lata temu. Takie są fakty. Miasto wolało pójść z nami na wojnę i postawić na nas krzyżyk. Rozumiem tych co piszą, że 'trzeba było nie robić długów', 'trzeba było spłacać wcześniej', ale tak czy siak można było to spróbować rozłożyć z pieniędzy ekstraklasy na dłuższy okres - tak, żeby egzystencja największego klubu piłkarskiego w Krakowie nie była zagrożona. Fakty są takie, że wiele drużyn dotują miasta - może nie jestem fanem takiego rozwiązania - ale z drugiej strony, jeśli jest ciężka sytuacja to miasto powinno starać się pomóc a nie dożynać jedną z największych wizytówek Krakowa, która promuje to miasto na całym świecie.