|
Ten mecz pokazał głównie, że nie mamy ławki - po wejściu Imaza i Ondraska gra ofensywna ruszyła. Wojtkowski przypomina trochę takiego typowego znanego z orlików "efekciarza" - dużo trików i wodotrysków, mniej wymiernej wartości dodanej, do tego fakt że po godzinie meczu oddychał rękawami. To jest zła wiadomość. Dobra jest taka, że w najmocniejszym składzie (a w takim wyjdziemy w piątek w Gliwicach) możemy pokonać każdego.
|