|
"Jaki największy grzech macie na sumieniu wy, działacze Towarzystwa Sportowego?
Bierność. Proszę pamiętać, że my byliśmy grupą gówniarzy, którzy przyszli ratować ten klub. Ja wcześniej byłam prawnikiem, Szymon też. Ale co z tego? Tam nie trzeba było prawnika, trzeba było pieniędzy. Zaczęliśmy więc zbierać złotówkę do złotówki, coś tam nam się udało. A nie tacy nie dawali rady w piłce. Wydawało nam się, że dobro zwycięży, że to istotniejsze od jakiejś tam przeszłości, powiązań czy stereotypów. Okazało się, że byliśmy w błędzie. Ale to zrozumieliśmy dopiero z czasem."
Szanuje ta wypowiedź. Juz przezylismy zle decyzje finansowe teraz wizerunkowe. Oby to domykalo "proces uczenia sie".
Ciac koszty i za rok lapiemy oddech z wiekszych pieniedzy z ligi.
|