|
W zasadzie to był najniższy wymiar kary dla sąsiadki.
Wisła grała na pół gwizdka, a w drugiej połowie to w zasadzie tylko od niechcenia, a i tak zwycięstwo jest nasze.
Nie było się czym podniecać (sportowo, rzecz jasna).
Kwik na sąsiednim forum wprawia mnie w zachwyt.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|