|
Faul był (najpierw kontakt z piłką obrońcy, potem kontakt z piłką Imaza, potem trafienie w nogę), ale mniejsza o to. Przegraliśmy przez to, że straciliśmy głupią bramkę, a sami nie potrafiliśmy wykorzystać stuprocentowych sytuacji. Ogólnie tragedii nie ma, bo piłkarsko byliśmy jednak lepsi, a zadecydowało szczęście (pech). Którego bilans w perspektywie sezonu będzie standardowo oscylował wokół zera. Takie życie...
|