|
Pewnie wszystko razem zebrało się do kupy i tyle.
Po pierwsze - początkowe zaskoczenie minęło i inne drużyny przeczytały naszą grę.
Po drugie - brak wypłat mniej lub bardziej siedzi w głowie. Zaangażowania odmówić nie można ale to nie może być całkiem bez wpływu. Tym bardziej że wypłaty były obiecane najpóźniej po meczu z Lechią i nie poszły.
Po trzecie - negatywny szum medialny wokół klubu też tam gdzieś z tyłu głowy siedzi.
Po czwarte - gdzieś tam w mikrocyklu treningowym może być jakiś lekki regres, dołek. Oczywiście, to akurat jest chwilowe ale musi się zdarzyć.
Najprościej byłoby po prostu dać pracować Stolarczykowi i pozwolić mu pokazać, że umie wyprowadzić drużynę z kryzysu. Tyle że dwie spośród powyższych 4 kwestii nie są od niego zależne...
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|