wolfy napisał(a):

|
Jeżeli Plewka będzie zdatny do gry to też nie miałbym nic przeciwko jego występowi od początku.
|
Plewki we wczorajszym meczu można się było doszukiwać na początku jak wychodzili z tunelu, przerwie, jednej akcji gdy przejechał obrońcę i na koniec jak schodzili do szatni. To jeszcze nie jest wystarczający poziom, żeby się przebić do pierwszej 11.
sandomingo napisał(a):

Jak to zwykle z Kielcami będzie ciężki, fizyczny mecz.
Pytanie jak nasi zniosą te dodatkowe 120 minut i po drugie co z Halilovicem i Wojtkowskim - choć raczej nie zagrają.
|
Pierwsza część zdania słuszna, mecz zapowiada się na bardzo wyrównany do ostatniej sekundy. Zawsze ze scyzorykami mieliśmy problemy więc wypadało by to w końcu przełamać?
Halilović? Chyba "oszczędzany" żeby zagrać 90 minut jako defensywny w meczu sobotnim. Wojtkowski się rozchorował, ponoć grypa.
Mam nadzieję, że po dwóch słabych meczach zagramy na 150% i zaangażowaniem niemal jak w Poznaniu. Co do zmian w wyjściowym składzie? Buchalik pokazał, że grą na przedpolu zjada Lisa. To może się znacznie bardziej przydać np. przy stałych fragmentach dla Kielc gdzie są wysocy obrońcy bardzo dobrze grający głową. Lisa gra lepiej nogami, a rozgrywania piłki jakoś nie widzę, ponieważ korona może wyjść trochę bardziej defensywnie i czekać na kontry. Ponad to duet stoperów Arsenić - Wasilewski. Z całym szacunkiem do Sadloka, ale ostatnie mecze to ON przyczynia się do największego smrodu pod bramką. Źle się ustawia, niepotrzebnie wchodzi z piłką między obrońców na 40 metrze zostawiając zajebistą dziurę z samym Wasylem na środku, a ofensywnie przysposobiony Pietrzak nie nadąży wrócić za akcją. Wiecznie młody Brożek i Boguski na ławce, żeby wejść w 75 minucie, na skrzydłach Kostal z Imazem. Trzymanie Jesusa na środku to trochę moim zdaniem marnowanie jego potencjału szybkościowego, bo w zeszłym sezonie wywalczył tym kilka bramek i asyst własnie odrywając się od linii obronnej przeciwnika.