Wyświetl pojedynczy post
czaro
Senior Member
 
 
Od: 11.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9414
Stary 23.09.2018, 13:42
Wydaje mi się, że łatwiej byłoby nam rozmawiać, gdyby rozważyć każdy aspekt sytuacji. Każdy tu trochę pisze o czym innym.

Po pierwsze, czy rozmawiamy o strategii, którą ma przyjąć SA. Po drugie, czy rozmawiamy o strategii, którą ma przyjąć TS. To są dwie osobne kwestie, choć ze sobą powiązane. Być może wystarczy, aby interweniowała Sarapata jako prezes SA, choć czas na to - jak myślę - był przez cały tydzień. A jeśli nie wystarczy, czas minął, albo Sarapata jest częścią problemu, to należy zastanowić się nad strategią TS ( TS jako akcjonariusza SA, TS per se nas w tym momencie mniej interesuje).

1) czy w imię zasad (czekanie na prawomocny wyrok, o ile mamy rację i potrafimy jej dowieść) można ryzykować byt klubu, czy też przeciwnie, dla bytu klubu można na chwilę odsunąć na bok zasady i (nawet nie rezygnując z procesów), skupić się na samym gaszeniu pożaru?
2) jak poważny pożar nas trawi i kto go tak naprawdę wywołał (trzeba wiedzieć, czego chce podpalacz, żeby znów nie podpalił)? Chyba nikt już nie twierdzi, że się nie pali albo że samo zgaśnie, nie powodując żadnych szkód.
3) jak się ma interes SA do interesu TS? Dziennikarz atakuje oba podmioty, ale nie ukrywa, że "źródłem zła" jest TS kontrolowany przez "bandytów"
4) czy gdyby nawet okazało się, że skorzystalibyśmy na odwołaniu zarządu SA, to czy bez bez dodatkowych działań TS wystarczy to dla odwrócenia niekorzystnego trendu? A może jednak będzie stanowić wodę na młyn dla dziennikarza?
5) pytanie o personalia. Czy w TS są ludzie, którzy poprowadziliby sprawy TS i SA lepiej niż obecne zarządy tych podmiotów. Zwłaszcza w przypadku SA, czy znajdą się ludzie, którzy równie dobrze znają sprawy spółki i jej trudną sytuację oraz wystarczająco szybko się wdrożą.

Moim zdaniem powinno już być jasne, że bezczynność (strategia na przeczekanie) się nie sprawdziła. Nie była z góry zła (można było polemizować tydzień temu, czy jest słuszna), ale się nie sprawdziła i, jak sądzę, z każdym dniem jej trwania będzie się to potwierdzać. Nie mam też wątpliwości, że Wisła nie jest samotną wyspą. Potrzebuje kibiców, sponsorów, pracowników, współpracowników i dobrej prasy i nie można uparcie ignorować opinii wszystkich wokół. Stąd też, jeśli cały kraj nam mówi, że jesteśmy pijani, a my - choćby to była straszna bzdura - uparcie siedzimy na dupie i milczymy, to może warto się odezwać i zaprzeczyć. Piękną polszczyzną i spójną wypowiedzią wywołalibyśmy wrażenie, które wytrąciłoby oponentom kilka argumentów i odebrało im inicjatywę.

W moim odczuciu sytuacja przerosła ten - wiślacki i skądinąd nie najgorszy, zwłaszcza na tle wszystkich dotychczasowych - zarząd. Sarapata po prostu nie zna się zarządzaniu wizerunkiem i zachowała się jak prawnik, a nie jak prezes. Dodatkowo pani rzecznik, która na pewno jest zaufana, swoja, zdolna i sympatyczna, chyba też nie bardzo umiała pomóc (o czym świadczą jej wpisy na tt). To jednak niekoniecznie znaczy, że trzeba kogokolwiek odwoływać. Czasem lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

Wreszcie całe te rozważania to jest tylko takie teoretyzowanie, bo wola zmian musi wypłynąć z samego TS. Obawiam się, że na tym jutrzejszym posiedzeniu rady TS może dojść do ogłoszenia oświadczenia, które potępiać będzie TS/SA, a część osób zrezygnuje - co tylko pogorszy sytuację i wizerunek klubu. To tylko moje obawy, ale rezygnacja mec. Gierasa, członka tej rady, dała przedsmak tego, czego się należy spodziewać - dla dziennikarza okazała się zaś wodą na młyn.

Niezależnie od tego, jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii, myślę, że każdy powinien pamiętać, że w chwili obecnej nie ma lepszego kandydata na akcjonariusza SA niż TS. Inne pomysły to raczej wrogie przejęcie niż misja ratunkowa. Zaś oględne hasła o treści "zróbmy/działajmy/Wisła to my" albo "zdymisjonować/odsunąć od władzy" traktuję jako dywersję albo pożyteczny idiotyzm.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
Odpowiedz cytując