Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

a propo Lisa
do tej pory jednym z argumentów za nim było że do tej pory nie zawalił nam meczu jak Buchal w b-stoku
no to już zawalił
drugim - młodość...
otóż Mateusz ma 21 lat ,
młody to był np Drągowski gdy debiutował w wieku 16 lat w Jadze , a teraz już jest w serie A (aktualnie też ma 21lat)
albo Skorupski który w Zabrzu zadebiutował w wieku 20 lat , by w wieku 22 lat na dobre rozgościć się tez w Serie A
albo Wojtek Szczesny - 16 lat trafia do Arsenalu , 19 lat debiutuje w Premier League , dalej wiadomo...
dalej Łukasz Fabiański - mistrzostwo z Legią zdobywa w wieku 20 lat , później nawet nie pisze...
nie chcę za bardzo Mateusza hejtować, podoba mi się jego zaangażowanie , i widać po twarzy że "nie jest mu wszystko jedno" , ale bądźmy poważni i nie usprawiedliwiajmy każdego babola u 21-letniego faceta wiekiem
|
Panie, różnica między 20 rokiem życia, a 21 to przypominam, raptem 12 miesięcy, więc skoro Skorupski, debiutował w wieku 20 lat i był młody, a Lis mając 21 jest stary... Ej, bądźmy poważni.
Fakt, zawalił wczoraj pierwszą bramkę. Trudno, zdarza się. Mistrzostwo celem nie jest, tak tylko przypomnę, a bardzo podobny błąd popełnił doświadczony przecież Załuska w meczu z Wisłą Płock za Ramireza. Spokojnie, najważniejsze, żeby wyciągnął z tego klopsa wnioski i takiego błędu w przyszłości się ustrzegł. Nie ma co rozdzierać szat.
Czy coś z niego będzie, cholera wie, ale przynajmniej jest jakaś nadzieja. Buchal już swojego poziomu raczej nie podniesie, Lis ma wciąż na to szansę.
Co do meczu - zagraliśmy słabo, ale nie ma się co łamać i doszukiwać jakiś dziwnych teorii spiskowych. Bardzo podobny mecz zagraliśmy we Wrocławiu, tylko tam udało nam się uniknąć takich katastrofalnych błędów indywidualnych, które popełnił wczoraj Lis z Sadlokiem. W ogóle Pogoń zagrała w stylu Śląska sprzed kilku tygodni - bardzo wysoki pressing już na wysokości naszej obrony. Co więcej, w meczu z Lechią największe problemy mieliśmy na początku drugiej połowy, gdy tak samo grali Gdańszczanie - tyle że wtedy udało nam się przeprowadzić jedną akcję i strzelić gola, a potem już jakoś poszło.
Generalnie jednak mamy duże kłopoty, gdy przeciwnik podchodzi tak wysoko i agresywnie. Stolarczyk musi znaleźć na to jakieś rozwiązanie, bo za chwilę cała liga będzie tak grała przeciwko nam.
Pozostaje podwinąć rękawy, przeanalizować ten mecz na dziesiątą stronę, pracować nad wyeliminowaniem mankamentów i nie panikować. Przegramy jeszcze nie raz i nie dwa - na pocieszenie powiem, że nawet z 11 porażkami można wygrać ligę.
