|
To jest oczywiste, porażki są wkalkulowane a w tej lidze ciężko wskazać faworyta w jakimkolwiek meczu
Natomiast co boli to poziom niechlujstwa, nonszalancji i koncentracji
Kiksy, proste straty, fatalne podania właściwie u całej pierwszej 11 zastanawiają czy coś z przygotowaniem mentalnym nie było pokpione
Oderwanie od rzeczywistości po ostatnich zwycięstwach?
Brak wypłat?
Wiem, że nie ma co wyciągać wniosków z jednego meczu ale porażka w fatalnym stylu, mecz mógł a nawet powinien się zakończyć wynikiem na poziomie 0:4
"Czy mogłem sie cofnąć - cofnąć do czego, do kogo, do jakiego mnie ? Nie ma żadnego momentu w przeszłości, który, cudownie zmieniony, odwróciłby bieg mojego życia, żadnej katastrofy, która mi sie przydarzyła, wskutek czego jestem inny, niż byc powinieniem; niczego takiego nie potrafie wskazać"
|