|
Zadanie zarządu jest proste. Trzeba przekonać opinię publiczną, że w Wiśle nie rządzą bandyci, a jesli kiedyś wpływy Pawła M. i tego drugiego były istotnie za duże, to prezentować Wisłę jako ofiarę nieskuterczności Państwa. Trzeba więc konsekwentnie i INTENSYWNIE budować jedną z dwu narracji.
1. Wisła jest po prostu ofiarą nierzetelności dziennikarskiej. Ujawnić wszystko, co się da, punktować wszystkie omyłki i nierzetelności Jadczaka i spółki, odpowiadać na wszystkie pytania dziennikarzy, przypominać zaangażowanie mediów w Stecherta i kolarza. Najwazniejszy przekaz: Jadczak mówi nieprawdę.
albo
2. Faktycznie był problem z kibolami, ale to przeszłość. Wisła jak i inne kluby była w tym względzie ofiarą niewydolności państwa. Najważniejszy przekaz: klub zawsze działał w granicach prawa, a wpływy sharksów to przeszłość.
Najważniejszym człowiekiem w całej tej aferze jest Damian Dukat . Albo pozywa Jadczaka, i to szybko (bo nie miał nic wspólnego z ostrzelaniem stadionu racami) - oznacza to wybór opcji numer 1; albo odchodzi z zarządu TS, i to szybko - oznacza to wybór opcji numer 2.
Opcja numer 3 - milczenie na przeczekanie - jest nieskuteczna. Z mediami nikt tak nie wygrał. Klub MUSI przejąć inicjatywę i spróbować narzucić ludziom swój punkt widzenia. Wykorzystać do tego dziennikarzy innych mediów, a nie zrażać ich do siebie.
A Miga istotnie zasłużył na ostracyzm i proces.
|