Gradzik napisał(a):

|
Zaraz zaraz, czy obawia się Pan odpowiedzialności prawnej klubu czy strat wizerunkowych?
|
Strat wizerunkowych niespecjalnie, bo materiał nie wniósł niczego nowego. Sądzę nawet, że w tym akurat zakresie nie da się już pogorszyć sytuacji, a poprawa jest możliwa tylko pod warunkiem zmiany właściciela klubu, co na tę chwilę jest raczej nierealne.
Cytat:
|
Kobieta najpierw broni pseudokibola w sądzie, a potem jest prezesem klubu, na którego meczach lubi on zrobić sobie rozpierduchę. Toż to zbieg okoliczności! Spośród dziesiątek adwokatów krakowskich akurat ta Pani zostaje prezesem i z pewnością nie uległa wpływom jednego ze swoich lepszych klientów (ani to jakaś sławna prawniczka, pewnie istotną część jej zarobków stanowiło honorarium za reprezentowanie misia i jego kolegów).
|
Ani ona adwokat, ani Miśka nie broniła. Reprezentowała go w procesie cywilnym, nie karnym, na dodatek takim, w którym to nie Misiek był stroną "atakowaną", tylko on pozywał. I to akurat niczym patologicznym nie jest. Taki zawód...