|
I bardzo dobrze, że ukazał się ten materiał. Oczywiście większość traktuje to jako atak w stronę klubu. Tymczasem case Wisły + case Legii daje obraz polskiej piłki, czyli PATOLOGIA na trybunach, poziom sportowy też PATOLOGIA, oczywiście poziom szkolenia młodych chłopaków TOTALNA PATOLOGIA. W zdecydowanej większości przypadków piłkarzami zostają ludzie o niskim IQ, którzy nie mieliby szansy zostać lekarzem, prawnikiem, czy menadżerem. Sam byłem bardzo dobrze zapowiadającym się młodzikiem ale trener przychodził pijany na treningi, w innej drużynie trenerem był totalny wieśniak nie potrafiący sklecić 2 zdań.... Cieszę się, że nie poszedłem tą drogą, dziś zarabiam bardzo dobrze i zarobki nie spadną mi po 33 roku życia będą tylko rosnąć.
Pseudokibice są zmorą polskiej piłki, nikt nie zrobi z nimi porządku bo 1) są niebezpieczni i bezwzględni, 2) są dobrze zorganizowani więc dają liczne głosy w wyborach. Póki ktoś nie zrobi porządku z tą chołotą NIC SIĘ NIE ZMIENI i dalej będziemy oglądać europejskie puchary w TV. Uwierzcie dla ojca małych dzieci nie jest niczym fajnym usłyszeć pytanie od synka "co oni śpiewają?" po usłyszeniu fraz typu "strzelcie k... gola" lub "ch.... Ci na imię". NIKT NIE CHCE INWESTOWAĆ W POLSKĄ PIŁKĘ, BO W POLSCE ZA MAŁO LUDZI WSPÓŁFINANSUJE KLUB, A SZKOLENIE TO TOTALNA PATOLOGIA. No i potężny czynnik ryzyka czyli kibole, którzy potrafią wywalić klub z europejskich pucharów z dnia na dzień. Możecie się łudzić, ale póki nie zmieni się system szkolenia (nie zacznie być dobrze finansowany) + wrzód w postaci pseudokibiców nie zostanie przecięty, to największym wydarzeniem piłkarskim polskiej piłki klubowej będzie mecz Legia-Wisła lub Legia Lech, względnie Lech - Wisła, w zależności od tego komu w danym momencie BARDZIEJ CHCE SIĘ GRAĆ. Bo to, że każdy potrafi wygrać z każdym wiemy wszyscy, tabela spłaszczona jak żadna.
A ja chcąc pooglądać dobrą piłkę włączę sobie mecz Wisły w TV, może akurat będzie chciało się grać, a jak będę chciał pójść na mecz, pójdę na reprezentację lub pojadę sobie za granicę obejrzeć Barcelonę lub Manchester. Miernocie mówię NIE.
|