|
Nigdy nie był kimś w rodzaju Meliksona, Stilica Wolskiego, bo nie taka jest jego pozycja i zadania na boisku.
Nikt nigdy nie robił z niego ofensywnego pomocnika i zawsze bliżej mu było do defensywnego pomocnika. Kogoś w rodzaju Sobolewskiego, który był aktywny w odbiorze i w inicjowaniu asyst drugiego stopnia.
Wybrał jak wybrał, los tak chciał, by gnił w (L) i niech siedzi tam dalej obciążając jej budżet, a samemu oglądając trybuny. To już nie nasz zawodnik i nie nasz problem.
|