s1mone napisał(a):

|
Patrząc na statystyki pomeczowe to chłopaki po prostu odwalili stojanowa. Jedyny Boguski się starał, reszta stwierdziła, że są tak dobrzy, że bramki same się zdobędą. A najśmieszniejsze, że tak właśnie się stało. Mam nadzieję, że Stolar ich mocno zjebał w szatni za ten mecz i w następnym będą już zasuwać, a formacje będą bliżej siebie.
|
Jeszcze o samym meczu. W pelni sie zgodze z s1mone. Pilkarze zagrali tak jakby mysleli, ze Slask bedzie stal i sie patrzyl jak strzelamy gole. Zabraklo kompletnie ruchu, praktycznie wszystkie stykowe pilki czy na wyprzedzenie glupio tracilismy na korzysc przeciwnika. Zabraklo pazernosci i bezkompromisowosci, jazdy na tylkach, czyli tego, co cechowalo ten zespol i co jest jego najwieksza sila w tym momencie. Jesli dodac, ze to Slask zagral agresywnie, plus my tracilismy pilki przez nonszalancje i tylko na wlasne zyczenie oraz beznadziejnego Boguskiego, ktory wszystko robi na alibi - mowie o takich sytuacjach, gdzie trzeba podjac decyzje o strzale czy ostatnim podaniu - to on musi zagrac, nawet bez jakiejkolwiek szansy powodzenia, chocby pod nogi przeciwnika (swoja droga facet przy tym swoim atomowym uderzeniu powinien miec w ogole zakaz oddawania strzalow zza 10. metra - vide: nawet karne; poza tym naprawde, samo bieganie nie wystarczy, to nie jest defensywny zawodnik) to trudno sie dziwic, ze ten mecz wygladal jak wygladal. Mam nadzieje, ze druzyna dostanie konkretna zjebe, za postawe na boisku i sztab szkoleniowy nie dopusci, by komus nastepnym razem zabraklo motywacji. Cos mi sie zdaje, ze zbyt pewnie sie poczuli po ostatnich zwyciestwach. Szczescie, ze skonczylo sie to bez zadnych przykrych konsekwencji.
Co do dyskusji o naszych aspiracjach na ten sezon, to sadze, ze ogromna tutaj zasluga trenera, ze wyglada to tak obiecujaco. Niby nie mamy kiepskiej druzyny, ale podejrzewam, ze np. z takim Kiko na lawce, czy nawet Carrillo, gdzie Carlitos zdobywal nam punkty w pojedynke, z ta katastrofalna gra (Kiko) i juz bez Carlosa, wielce prawdopodobne, ze krecilibysmy sie teraz w okolicach miejsca spadkowego. Ja sam przewidywalem ciezki boj o utrzymanie, nie mowiac o pierwszej "osemce", co oczywiscie jeszcze nie jest przesadzone, ze tak nie bedzie, ale trudno zakladac taki scenariusz przy tym jak potrafi grac Wisla Stolarczyka. Tym bardziej trzeba doceniac prace jaka wykonuje trener i caly sztab szkoleniowy. Rzecz jasna mam na mysli jedynie aspekt czysto sportowy.