regan napisał(a):

|
Przerabiamy to 8-10 rok, rozdajemy te bilety za darmo i nic to nie daje. Żadnych efektów. Przyzwyczjamy jedynie te dzieci do okazjonalnej darmoszki. Nie mówie, żeby to.likwidować, natomiast sądzę, że nie ma co z tym wiązać nadziei i tyle.
|
Bilety na rodzinny dla dzieci są po 1 PLN. Główny zysk jak dziecko pójdzie z ojcem. Ew. jak braknie biletów na F. Więc rozdawanie raz na miesiąc, ew. na mniej medialnych przeciwników jest jak najbardziej OK. Może kupią szalik albo czapkę.
Dariook napisał(a):

(...)
Ja gdy bylem maly to nie szedlem na mecz dla samej gry, tylko z ciekawosci co sie stanie na trybunach, Pospiewac, kibicowac, miec zdarte gardlo. Mozna sektor tej mlodej Wisly umiescic na C, gdzies w rogu, niech dzieciaki beda czescia i niech czuja ze sa rowniez wazni . Niech spiewaja, machaja flagami, ...niech jebia zydow
|
Dariook, popi***oliło cię? Dzieci na C? Przecież to się skończy dożywotnim szlabanem na mecze. F jest całkiem sensownym rozwiązaniem, choć może deczko blisko sektora gości. Jak była jatka z racami i mój młody pochwalił się w domu nagraniem z komórki to potem długo namawiałem żonę by nas puściła.
Na szczęście teraz jest dodatkowa siatka przed G, więc nic na boisko nie poleci.
Dariook napisał(a):

|
Chyba nie do konca rozumiesz pojecie "pewnych" kibicow. Co to znaczy ze grupa bedzie w perspektywie krotkoterminowej? ....
|
Dariook przykład. Spotkałem na imprezie dziewczynę. Jak się zgadało o Wiśle to przed ślubem chodziła na C. Teraz jako mama kilku dzieci może pójdzie na F. Choć raczej to powinien ojciec.