W sądzie jak to w sądzie. Rejestracja stowarzyszenia w Krakowie potrafi trwać miesiąc, potrafi i pół roku, zależnie od tego, na czyje biurko trafi wniosek...
Kiedyś miałem sytuację, że dwa dokładnie takie same statuty, różniące się tylko nazwą i celami, składałem praktycznie równocześnie. Jedno zostało zarejestrowane przez sędziego od strzała, w drugim referendarzowi odbiło i zaczął się domagać nie wiadomo jakich zmian, co przedłużyło rejestrację o kilka miesięcy. Ot, polska rzeczywistość.
W każdym razie, po szczęśliwej rejestracji, opublikujcie jednak cały statut, nie tylko preambułę
