MaLk napisał(a):

Wicie, rozumicie, w "normalnym" podmiocie to nie jest tak, że dyskutuje się o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, tylko po prostu wyodrębnia się grupy "interesariuszy" (jak ja nie lubię tej korpomowy...) i prowadzi się działania marketingowe adresowane do każdej z tych grup.
Dyskusja o tym, czy nastawić się na ludzi związanych z klubem czy jednosezonowców nie ma sensu. Naszym targetem są wszyscy, z nikogo nie możemy rezygnować i każdego musimy "dopieścić" stosownie do jego potrzeb.
Co do "pewnych", to trzeba zrozumieć jedno: ludzie się starzeją, przeprowadzają, idą do pracy (albo ją tracą), rodzą im się dzieci, zmieniają potrzeby - inaczej rzecz ujmując, grupa "pewna" będzie tylko w perspektywie krótkoterminowej. Długoterminowo trzeba myśleć o jej zastępowalności czy przechodzeniu danego delikwenta z sektora na sektor, że tak to ujmę.
|
Chyba nie do konca rozumiesz pojecie "pewnych" kibicow. Co to znaczy ze grupa bedzie w perspektywie krotkoterminowej?
Przeciez nie bedzie tak, ze znajdzie sie grupa 15tys(obecnie 10tys) kibicow, bedaca z klubem na dobre i na zle ktora z przyczyn naturalnych, zgonow, czy wypadkow losowych bedzie sie kurczyc.

Wyzej wspomnialem, ze wlasnie potencjalny target znajduje sie na Wislackich osiedlach i Wislackich fanklubach i to wlasnie tam klub powinien skupic swoje dzialania. O wiele latwiej jest przyciagnac ludzi ktorzy mieszkaja w rejonach gdzie Wisla Krakow to cos powszechnego. Gdzie znajomi, rodzina, sasiad, kolega juz chodza na Wisle...I nie jest to uzaleznione od danego sektoru jaki zajmuje kibic .
Dyskusja ma sens. Bo nie jestesmy Barcelona gdzie prawdziwi kibice zostali wyparci przez turystow oraz strikte nastawiona polityke klubu na jednomeczowca. W Krakowie mamy 3 kluby w 2 najwyzszych pilkarskich ligach i kazdy racjonalnie myslacy czlowiek widzi, ze publika pilkarska w miescie nie dopisuje.
Czy to wina niedopieszczenia jednosezonowcow i jednorazowcow?
To wina zaniedbania tych kibicow , ktorzy mimo wszystko, mimo slabej gry, mimo pogody pojawiaja sie na trybunach. To jest wlasnie ten target ktory musi interesowac klub. To na tych ludzich, klub bedzie mogl polegac i budowac w przyszlosci pewna frekwencje.
Nie na jakis jednosezonowcach, ktorzy sie pojawiaja tylko na meczu z Legia czy krakowskich derbach, oraz gdy Wiselka gra tikitake. Tu naprawde jest male pole manewru a jakosc kibicow kiepska.
Oczywiscie wszyscy sa mile widziani na Wisle. Jednak zeby osiagnac sukces trzeba obrac kierunek. Nie da sie zadowolic, dopiescic i skupic na wszystkich gdyz jestesmy klubem w finansowym dolku, my nie gramy o mistrzostwo i jeszcze nie prezentujemy poziomu, ktory by nam pozwolil na bezproblemowe zapelnienie stadionu jednorazowymi koneserami futbolu.