|
Lepiej wyruszyc do szkol na wislackich osiedlach i fanclubach. Zaprosic za darmo kilkaset dzieciakow na mecz, nich co 5 zlapie bakcyla i namowi ojca lub rodzine na kolejny mecz to bedzie pozytyw. Studentom na uczelnich tez mozna rozdac voucheru, niech wpadna i zobacza, ze nie taki diabel straszny. Moze wroca...
I tak stadion stoi pusty.
Z calym szacunkiem dla dzieciakow ale darujmy sobie bidule. Tak, mozna ich zaprosic ale miejmy swiaomosc ze oni nie wroca, tam jest tylko wychowawca. Mozna dzieciaki zaprosic do przygotowania katroniady na ich sektorze, niech kazdy poczuje sie czescia widowiska. Niech maja "gniazdowego" i tez prowadza doping na 2 strony.
Ostatnio edytowane przez Dariook : 30.08.2018 o godz. 09:31.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.
Cytat:
|
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
|
Radek Sobolewski
|