Ogryzek napisał(a):

|
Myślę że koledze chodziło raczej o proporcje, a nie grę w ogóle piłkarzy zagranicznych. Nie będzie już hiszpańskiego "klubu" wzajemnej adoracji, a polski znowu stał się językiem nr 1 w szatni.
|
W biznesie "nie" i "nigdy" znaczy tyle co "dopóki się sytuacja nie zmieni".
Ściąganie piłkarzy z 3 ligi hiszpańskiej jest nadal najlepszą opcją by szybko podnieść wartość drużyny. Ale dziś nie mamy na to kasy. Co nie znaczy, że nie należy dyskretnie obserwować co się tam dzieje.