Odnośnie rywalizacji Lis-Buchalik, to z tego co pamiętam to przed sezonem wszystko wskazywało na to, że Lis wygrał rywalizacje z Buchalikiem. Tylko pechowa kontuzja naszego młodego bramkarza spowodowała danie szansy Buchalikowi, który skrzętnie sam się wyeliminował i oddał jedynkę Lisowi. Jak dla mnie puki Mateusz niczego spektakularnie nie zawali to może liczyć na zaufanie sztabu szkoleniowego. Ani jeden, ani drugi do dośrodkowań nie wychodzi, ale Lis daje większe nadzieje, że się wyłamie z tej tendencji
Wczorajszy występ poza tą jedną sporą niefrasobliwością całkiem przyzwoicie. Na plus długie podania, którymi parokrotnie rozpoczynał groźne ataki.