Jeszce kilka komentarzy.
Mecz Wasyla i obrony. Co najmniej dwie sytuacje, które nogami wybronili Wasyl i (chyba) Sadlok.
Basha w pierwszej połowie próbował kiwać na rozegraniu i chyba odstał za to op...l w przerwie, bo w drugiej połowie nie popełniał tych błędów. Za to bramkę, którą strzelił to warto kilka razy obejrzeć, bo przeszła przez tylu zawodników, że szok, że nikt tego nie dotknął. Bartkowski to nawet podskoczył.
Szkoda Imaza i Bogusia. Mieli po "100" i nie trafili w bramkę. Co prawda odległość była spora ale brakło na prawdę niewiele.
Lis się rozkręca. Co ma pewnie związek z tym, co napisałem na początku
