Carillo nie był idiotą, miał swoją wizję i ambicje przewyższające ówczesne możliwości Wisły.
Trenerzy ufają podopiecznym, ściągają ich, dają im grać. Carillo miał Mitrovica i miał mieć Suljica. Tak, jak Stolarczyk ma Korta. Różnica jest taka, że za Carillo Wisła zrobiła skok na puchary jak szczerbaty na suchary a za Stolarczyka jest polityka racjonalna. Czas pokazuje co było/jest lepsze.
Kostalowi szansy nie dawał już Ramirez. Teraz Kostal dostaje szansę tylko dlatego, bo taka jest polityka. Nie liczy się wynik tak bardzo jak stabilność, w przeciwieństwie do tego jak było. Dopiero zagrał jeden dobry mecz, spokojnie.
Wdowczyk zmienił system gry w porównaniu do tego co było grane w przygotowaniach, bo... Z resztą nie wazne, to już było, niektórzy za powód rozstania uwierzyli w "niewywiazywanie się trenera z zapisów w kontrakcie" aż sprawa zgasła
