Ok, teraz już trochę bardziej na zimno.
Bardzo cieszy, że Stolar pokazał duże cohones i zagraliśmy to, co graliśmy od początku sezonu. Nie spękał, drużyna też. Za to wielkie brawa.
Wynik trochę zaciemnia obraz gry - był to po prostu wyrównany mecz drużyn grających na podobnym poziomie, a oglądało się tak dobrze bo obydwa zespoły chciały atakować i chciały grać w piłkę. Na szczęście nasze chłopaki w tym meczu już miały dobrze nastawione celowniki, a piłkarze Lecha zarazili się naszą chorobą z poprzednich meczy

Jak to mówią, oliwa zawsze sprawiedliwa.
Bardzo cieszy, że jedziemy do Poznania - do jednego z kandydatów na mistrza i chcemy dyktować warunki gry. Drużyna pokazuje potencjał tłamszony defensywnym zagęszczaniem środka przez Carillo, tak jak wcześniej dyletanctwem Kiko. Da się grać ładnie, ofensywnie, skutecznie? Da. Nie trzeba godzić się na kopaninę, bo nie mamy kasy.
Indywidualnie na duży plus :
Kostal - super mecz, mimo paru zepsutych piłek. Gol, 2 asysty i asysta trzeciego stopnia. Trochę słabiej w defensywie ale można przymknąć na to oko przy takich argumentach z przodu.
Ondrasek - jak jest w formie to jest świetny grajek. Mam nadzieję, że go szybko przedłużymy zamiast oddać gdzieś za darmo zimą.
Pozytywnie :
Kort - genialne piłki przeplatał głupimi stratami, ale koniec końców stanowił on o sile naszych poczynań ofensywnych i kreatywności środka pola.
Basha - dyskretny występ. Rozważnie, dostojnie, bez większych błędów. Świetnie ubezpiecza Korta.
Imaz - obudził się dopiero w drugiej połowie. W pierwszej zupełnie zniknął z radaru. Wystarczyły jednak dwa zagrania - i zaliczył dwie asysty.
Negatywnie :
Lis - chłopak gra w piłka parzy. Jest strasznie elektryczny. Pytanie czy to trema? W końcu jest wychowankiem Lecha. Jak się nie weźmie w garść to niedługo zasiądzie na ławce. Pierwsza bramka - do wyciągnięcia. Nie można nazwać jej jego błędem, bo Amaral był blisko - ale strzał nie był jakiś super mocny - do tego blisko środka bramki. Na ten moment Buchal wydaje się być o klasę lepszym bramkarzem, chociaż nie twierdzę, że młody nie zrobi progresu i nie zacznie bronić na poziomie.
Bartosz - z przodu niewiele argumentów, dużo biegał i starał się, ale niestety w defensywie bardzo słabo. Po wejściu Boguskiego nagle okazało się, że prawa strona Wisły jest bardzo dobrze zabezpieczona, a wcześniej można było drżeć przy akcjach oskrzydlających Lecha. Bartosz za często odpuszcza krycie i źle się ustawia broniąc przez to mamy takie problemy. Podobne, choć ciut mniejsze problemy miał Kostal na lewej stronie, ale on przynajmniej dał multum argumentów w ofensywie.
Obrony nie zamierzam oceniać indywidualnie. Nie stanowiliśmy dziś kolektywu w obronie. Po pierwsze wyszliśmy z dwoma młodymi skrzydłowymi, którzy grali głównie do przodu, a z tyłu zostawiali kupę miejsca. Po drugie zważywszy na potencjał ofensywny Lecha ciężko krytykować chłopaków. Przy pierwszej bramce obciął się Sadlok, przy drugiej ewidentnie Pietrzak. Bartkowski i Wasyl też mieli swoje za uszami w grze obronnej, ale mieli farta, że po ich błędach Lech sromotnie pudłował, albo ładował po ich piętach. Dopuszczali Lecha do dużej ilości sytuacji - ale jeśli za grę defensywną odpowiada 5, max 6 piłkarzy, a przeciwna drużyna atakuje 7 czasem 8 piłkarzami - to w sumie i tak nieźle zagrali (multum wyblokowanych strzałów z dogodnej pozycji). Widać było, że jeździli na dupach. Za to należą się brawa. I dlatego też nie oceniam ich indywidualnie.
Jak dla mnie następny mecz powinien zagrać kapitan i Buchalik. Kostal powinien grać regularnie, a Bartosz wchodzić na zmiany w okolicach 60 minuty, gdy jest więcej miejsca na boisku i można wykorzystać jego gaz.