|
Wygrana na Lechu, taką ilością bramek przy takiej bidzie jest bezdyskusyjnym powodem do radości. Idzie to Stolarowi, chociaż sam na początku w niego nie wierzyłem.
Z tym 2014 i ostatnim dobrym meczem to przesada. Od tamtej pory zdarzały nam się przecież takie fajerwerki na żydach czy Carlitos na Legii... oby teraz organizacyjnie i finansowo przetrwać. Bo sportowo wydaje się, że jest szansa na spokojny piłkarsko sezon.
Tak czy inaczej brawo. Potrzebowaliśmy takiego wyniku, jak wody.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|