Karherop napisał(a):
Myślę że problem mamy w definicji ładnej gry (która zapewne nie istnieje). Zawsze wyżej cenie zespoły które wygrywaja 4-0 po "brzydkiej ? grze), niz takie które remisuja 1-1 po frajerskim oddaniu zwycięstwa rywalowi. Dla mnie osobiscie liczy się skuteczna i konsekwentna gra, bo tylko za taką "dają" punkty.
Stolarczyk poki co widać że ma pomysł jak zdominować przeciwnika. Czekam osobiście na pomysł jak wygrywać mecze.
Oczywiście nie tyczy się to meczu z Lechem, bo tam faworyt jest jeden.
|
Widzisz, bo ty oceniasz efekty, a ja grę.
Fartnąć się 4:0 też może zdarzyć, wcale taki jednorazowy wyskok w jakimś meczu - przy słabej grze - nie rokuje jakoś super na przyszłość.
Za to dobra gra - w dłuższym odstępie czasu - nawet bez wyniku na teraz - już tak.
Fachowcy oceniają potencjał i siłę drużyny na podstawie ilość stworzonych sytuacji / ilości sytuacji do których drużyna dopuściła pod swoją bramką. Był taki sezon Dortmundu w Bundeslidze, gdy grali bardzo podobnie do sezonu poprzedniego (w którym albo mieli mistrzostwo albo wice - nie pamiętam), a przez długi czas kręcili się w strefie spadkowej. Mieli pecha, nie wykorzystywali sytuacji, a współczynnik wypracowanych okazji / do okazji przeciwnika nadal był bodajże drugi w lidze. Potem zaczęli piąć się w górę bardzo szybko.
Wracając do naszej drużyny :
Widać, że chłopaków stać na dobrą grę. Jeśli dalej będą tak grali jak grają to pierwszą ósemkę mamy z palcem w duszy (chyba, że będzie bardzo pechowo), a przy sprzyjających okolicznościach będzie szansa na coś więcej.
Niech dalej prowadzą grę, niech stwarzają sytuacje. Jeśli to im się uda (a będzie to cholernie ciężkie zadanie) to wyniki przyjdą same.