Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9328
Stary 11.08.2018, 14:46
No ja bym się nie zgodził, że ilośc wpadek polskich klubów jest kompromitująca... wiesz dlaczego tak uważasz? Bo myślisz, ze są ogórkowe ligi i kluby ale prawda jest taka, ze takich klubów jest niewiele albo po prostu polskie kluby to jedne z tych ogórków. i to jest przykre. Wychodząc z założenia, że jestesmy lepsi od innych to jasne, ilość wpadek jest duża ale jak sobie uświadomimy, że jestesmy takimi samymi frajerami to trochę punkt widzenia się zmienia.
Jeśli mamy sukcesy to są one ponad naszą miarę. A tu wszyscy traktują sukcesy (mam na myśli awans do Lm, LE, jakieś lepsze występy z silniejszymi klubami) jako normę. Nie, normą to jest, ze dostajemy w....... od cieniasów.
Teoretycznie to ok, zgadzam się, że mamy w lidze więcej kasy, lepszy pijar niż te kluby ze wschodu ale co z tego? Co to są za pieniądze w porównaniu do prawdziwych silnych lig? Wydamy 1 mln Euro za kopacza i to jest dużo? Kogo dobrego można za to kupić? Nikogo. Jedynie kopacza z ligi bułgarskiej czy czeskiej, czy to jest wzmacnianie realne się i wychodzenie ponad przeciętną w naszym regionie (wschodnia i środkowa Europa oraz część południowej w tych słabszych ligach)? No nie, wzmacniamy się tymi, z którymi chcemy rywalizować czyli trzymamy ich poziom. Co to zmieni, że przepłacimy kopacza i damy mu kontrakt 600 tys Euro rocznie? No nic. Bo to jest ponad stan kasa i równie dobrze by mógł za niego grac ktoś inny za 100 czy 200 tys Euro. I później nam to pokazują ci półamatorzy, którzy grają za grosze, że spokojnie można ogrywać zbiór takich ciamajd.
Kto jest lepszy o szybko po sezonie czy max 3 ucieka z tej ligi. Możemy liczyć jedynie na perełki typu Marcelo, którzy się szybko z polską ligą żegnają.

Wmówiliśmy sobie, ze jestesmy lepsi, że musimy być lepsi a tak na prawdę to piłkarsko jesteśmy ciotami i nieudacznikami. Po prostu walczymy na poziomie tej Bułgarii czy Słowacji, czasami uda się zrobić coś więcej, z cieniasami raczej wygrywamy ale tak jak nam się uda wygrac z lepszymi tak i gorsi wygrają z nami.
Smutne to jest ale taka jest prawda. Bo można co roku mówić, ze zaliczamy po 2-3 wpadki w pucharach tylko kurde, trochę logiki... Skoro od 20 lat to się powtarza to znaczy, ze to nie są wpadki tylko norma dla nas. I pokazują to takie dwumecze jak ten Jagi z Portugalczykami czy Belgami i Amici z Belgami, że tylko jak ich wylosujemy to od razu jest myślenie, że już baju baju z pucharami. Także chcemy udawac mocnych a jak trafimy na sredniaków ze średnich lig to od razu mamy świaodmosć, że już jest nasz koniec. No to pewna niespójnosć się pojawia. Albo jesteśmy gorsi od Belgów itp i wtedy mamy prawo przegrywać z Luksemburgiem, albo jesteśmy od tego Luksemburga lepsi i wtedy nie mówmy, że nie da rady przejść Belgów przykładowych.
Czyli już zaczynamy mieć świadomość, ze jesteśmy słabi ale jeszcze się przed tym bronimy.

A, ze inne ligi nie zaliczają wpadek. Tu się nie zgodzę. Nie śledzę tego dokładnie ale z tego co widzę to co roku w fazie pucharowej Lm te same drużyny. Ogólnie w fazie grupowej trochę słabeuszy dzięki systemowi kwalifikacji. Przeważnie te słabeusze dostają dużo bramek i zbierają mało pkt, kończą na 4 miejscu w grupie. Czasami coś fartownie ugrają bo mają sezon życia. W LE też raczej już po grupie kończa się żarty i zostają przeważnie Angole, Hiszpanie itd no i to taki puchar pocieszenia dla Belgów, Francuzów, Holendrów dla Basel czy APOELu (drużyny, które się trochę wybiły ponad swoją ligę). A czy chociaż w LE robią furorę jacyś Bułgarzy, Serbowie, Chorwaci? Nie kojarzę. No była Steua czyli wyjątek potwierdszający regułę - drużyna, która miał trochę dłużej swoje lepsze chwile). No i tak patrzę na nich i trafili na Sporting Lizbona rok temu w kw LM to na wyjeździe 0:0 a u siebie 1:5 i elo, trafili do grupy LE, wyszli z niej i z Lazio u siebie 1:0 wygrali i... 5:1 na wyjeździe w dupę. 2 lata temu w LM z Man City też 5:0. No wypisz wymaluj casus polskich klubów. Coś tam się może udać ale generalnie gdzie się dalej wychylą to od razu łomot.
Ciency jesteśmy my, cienkie są te kluby ze wschodu, środka i południa Europy i tyle. Możemy jedynie z nimi rywalizować na równych zasadach i już przestać się dziwić dlaczego dostajemy w dupę od Levadii czy innych pastuchów. Bo później nie wiadomo o co chodzi i trzeba wymyślać, że mecz przegrany bo zupa była za słona.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując