|
Moim zdaniem Wy popełniacie jeden podstawowy błąd... zatrzymaliście się w rozwoju jak nasza klubowa piłka... kurde, ja nie chcę bronić tych kalek i twierdzić, że takie Dudelange czy jak im tam może wygrać LM czy LE, że to takie kozaki ale pomyślcie chwilę ogólnie o rozwoju piłkarskim tych słabych krajów.
Czasy się po prostu zmieniły. Z jednej strony jest silna czołówka europejska, której nikt nie dogoni. Na pewno nie taka Crvena czy inny klub z bloku wschodniego, który kiedyś walczył o najwyższe cele w Europie. I owszem, tam też zdarzają się niespodzianki i taką LM może wygrać Porto czy Monaco walczyć o puchar ale to są jakby sezony konia dla tych drużyn albo splot zdarzeń gdzie akurat mają zlotą generację, super trenera i po mozolnych latach budowania klubu coś im się uda ugrać. Tylko mija rok, dwa czy trzy i tych ekip już nie ma. Bo trenera biorą gdzie indziej, najlepszych piłkarzy wykupują za 50 czy 150 mln Euro bo co to jest dla szejków i elo. I to się stało np z Monaco, które miało sezon konia, miało zajebistego Mbape, no ale z naciskiem na MIAŁO. Mieli swoje 5 minut i szybko się skończyło bo cięzko jest utrzymać kadrę takim zespołom i utrzymać formę. Bo nawet jak utrzymają w miarę kadrę to nie stać ich na wielkie wzmocnienia co roku. A jak nie robisz wzmocnień to stoisz w miejscu, a jak stoisz w miejscu to się cofasz bo inni się zbroją gwiazdami.
No i to jest ta czołówka, tzn zawsze ktoś z Anglii, Hiszpani, Włoch, Niemiec z Francji. Zawsze topowe kluby z tych krajów i raz na x lat jakaś Borussia, Porto, Lyon itp mają farta.
I to są kluby nie do ruszenia. Oni raczej wygrywają z każdym. Ale też mają słabsze momenty i też już nikogo nie dziwi remis Realu z Legią, Lecha z Juve czy Athletico z Qarabachem.
Później jest ta niższa półka czyli te słabsze zespoły z Anglii, Hiszpanii itd do tego ktoś tam dobije z Portugalii (najlepsze zespoły ligi), jakiś APOEL, Anderlecht czy Ajax.
Te zespoły moga coś osiągnąć wielkiego i nikt też nie będzie zdziwiony, że im się udalo. Ale na dłuższą metę nie mają startu do tych najlepszych. Z kolei tych słabszych raczej ogrywają bez problemu.
Później jest taka kolejna partia czyli te wszystkie lepsze kluby z Polski, Bułgarii czy innej Serbii. No i to jest nasz pułap. Możemy mieć nawet remis z Realem ale to będzie fart. Może Legia wejść do LM ale to będzie fart. Realnie to my możemy marzyć o walce z tą półką wyższą ale i tak zawsze jak na nich trafimy to drżymy o wynik. Możemy sobie walczyć jak równy z równym z Mistrzem Bułgarii czy Czech ale nic więcej. I do naszej puli dobiły własnie te wszystkie Qarabachy (chociaż oni są obecnie lepsi od nas), to BATE i inni mistrzowie Luksemburga.
I najniższa półka to sa ekipy, które na prawdę są słabe i z nimi już nawet takie cieniasy jak my musza wygrać. Czyli na chwilę obecną to są niestety te połamatorskie kluby raczej i niewiele więcej z tych zawodowych.
Ja nie rozumiem waszego myślenia, Wy się chyba w czasie zatrzymaliście. Mówienie, ze są jakieś ogórki w Europie, które my musimy przejść, kurde ludzie... jeśli są jakieś ogórkowe kluby w Europie to należy ich szukać w polskiej lidze. Może kiedyś tak było ale nie teraz. Może kiedyś na prawdę się nie liczył Kazachstan, Armenia czy inny Luksemburg ale nie teraz. Teraz to jest właśnie nasza półka. Czyli ząłożmy, że my jesteśmy na tej 3ciej półce z czterech i nie dziwne, że z nami ktoś wygra z tej najniższej półki.
Trochę moim zdaniem nie widzicie jak wszystko poszło do przodu i oceniacie inne kluby z pozycji jakiegoś jasnie pana. Obudźcie się bo jakby spojrzeć na ostatnie 20 lat polskiej piłki to jakby to powiedzieć byliśmy 2 razy w LM tak? Ostatnio Legia (i to tylko dzięki temu, że zmienili system kwalifikacji) a wcześniej to 20 lat temu Legia. Średnio raz na 10 lat w LM. I to fuksem. Jakby spojrzeć dalej to miał swoje 5 minut Lech i to też te 5 minut to był raczej 1 dobry sezon, może 2, reszta średnich a teraz to już piach. Jakby spojrzeć jeszcze dalej to była nasza Wisła (i wtedy tylko Wisła i nikt więcej w Polsce), która grała świetnie ale też Europy nie podbiła. Która już przecież 15 lat temu zaliczyła blamaż z Dinamo czy WIT Georgia Tibilisi, która już wtedy odpadła z Valarengą.
Także zejdźcie na ziemię bo Wy ciągle bujacie w obłokach o jakichś ogórkowych ligach i klubach i zajebistej Polsce.
Może przed rozpadem ZSRR, może 20 lat temu nie było źle, ale od prawie 20 lat jest chujowo i trzeba sobie powiedziec prawdę. Mamy jedynie raz na jakiś czas jeden lepszy klub, który ma swoje 5 minut i wskakuje na tę pułkę wyżej. Ale inne kraje też dobiły do tego poziomu, wyszły z dziczy i też mają swoje kluby lepsze, które też mają swoje 5 minut.
Także nie żyjcie mitem tej zajebistej polskiej piłki klubowej i ogórków. Bo tego już nie ma. Każdy z każdym może wygrać, przeważnie w LM grają jednak te same zespoły ale jak ktoś jest z tego 1-2 pulapu to walczy między sobą a jak ktoś z tego 3-4 pułapu to pozostaje mu walczyć między sobą a z tamtymi lepszymi to jedynie fartem może coś ugrać. I to obserwujemy od 20 lat.
i ja nie chcę bronić tych cieniasów z Legii i wysławiać tych z Luksemburga no ale sobie popatrzcie na różne wyniki i nie udawajcie już że Pan z Polski ma obowiązek lac kogokolwiek. Bo np to Dudelange rok temu odpadło z LM z APOELEM dostają 2 razy po 1:0, teraz odpadli z Videotonem 1:1 i 1:2 wyniki. Także no nie są to takie cioty do bicia, że każdy się po nich przejeżdża.
Do tego w LE wyniki typu Trencin - Feyenord 4:0, Dinamo Mińsk - Zenit St. Petersburg 4:0 czy Sevilla raptem 1:0 z Żalgirisem Wilno. No to kurde, kto to widział. Może kiedys to było nie do pomyślenia ale teraz to taka normalka. A Wy uważacie, że cienkie kluby z Polski na jakichś ogórów trafią w pucharach.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|