|
Frekwencje jezeli chodzi o ludzi z Krakowa i okolic zostawie, bo jak bylo juz wyzej powiedziane, dla ludzi z poza tych 10k, ktorzy przyjda zawsze, liczy sie glownie: mecz o stawke, dobra forma druzyny i atrakcyjny rywal, i nic wiecej. Kazdy wie gdzie Wisla gra a znalezienie informacji o najblizszym meczu tez do ciezkich nie nalezy.
Ciekawi mnie natomiast dlaczego w praktycznie zerowy sposob wykorzystywany jest turystyczny potencjal miasta?
W praktycznie kazdy weekend mamy w Krakowie tysiace obcokrajowcow, dla ktorych okazja zobaczenia meczu w Polsce na zywo zawsze jest czyms interesujacym i zdecydowanie bardziej "lokalnym" niz spacer na Wawel. Biorac pod uwage ze wiekszosc turystow przyjezdza z zachodu, gdzie atmosfera na stadionie jest zdecydowanie bardziej "senna", sama mozliwosc wziecia udzialu w takim wydarzeniu jest atrakcyjna, nawet w meczu przeciwko Miedzi, czy jakiemus Piastowi. Dla nich (a przynajmniej dla znakomitej wiekszosci) sam widok ludzi stojacych i spiewajacych przez caly mecz jest czyms niespotykanym i interesujacym.
Tacy ludzie nie dosc ze zwieksza frekwencje, to wielce prawdopodobne ze biorac pod uwage smiesznie niska cene biletu (jak na warunki Europejskie) prosto z kas uderza do klubowego sklepu po szalik czy koszulke, a wiec wplywy rosna juz zdecydowanie bardziej: szalik bodajze 35pln, koszulka min. 40pln, o oficjalnych albo replikach juz nie wspominajac. Tutaj przydaloby sie ruszyc temat naszego Wislackiego Swiata, bo ten barak stojacy pod C bynajmniej na oficjalny sklep klubowy nie wyglada, ale to calkiem inna historia. W kazdym badz razie, kazdy wyjdzie na tym na plus.
Jakby nie patrzec, Wisla ciagle jest marka w Europie. Osoba ktora przykladowo pojdzie na mecz u nas, wroci do domu, pokaze paru kumplom z roboty zdjecia, jakies filmiki, powie jak bylo zajebiscie i to pojdzie w swiat, a moze komus spodoba sie na tyle ze kiedys bedzie w Krakowie i zdecyduje sie pojsc na mecz.
Ogolnie rzecz biorac, osobiscie wiem ze turystow jest niesamowicie latwo namowic na pojscie na mecz. Wiadomo, kazdy chce byc oryginalny, zrobic cos bardziej niekonwencjonalnego, a to wlasnie jest taka rzecz. Dlatego jestem pewien, ze gdyby klub zainwestowal chocby w kilkanascie plakatow w centrum miasta, okolice rynku itp. i jeden-dwa duze billboard'y (przyklad: ten co rok temu przez caly Sierpien wisial przed galeria, mistrzostwo!) najlepiej w wersji dwujezycznej, po Polsku i po Angielsku, roznice z wplywow meczowych byloby widac juz po pierwszym meczu po starcie takiej kampanii.
|