Wyświetl pojedynczy post
Karherop
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 02.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8912
Stary 08.08.2018, 23:07
wester napisał(a):Wyświetl post
Kwestia jest tego że piłka nożna w Polsce w wydaniu klubowym ma ciągle wiele negatywnego PRu. Szczególnie te krakowksie klimaty wnoszą wiele negatywnego do stworzenie odpowiedniego produktu.
Warto czasami porozmawiać z ludźmi, taka zwykła rodzinka z dziećmi. Często w ich świadomości jest to, że można na meczu dostać butelką w łeb, czy, "że hoogliani zrobią awanturę."
Nie muszę tłumaczyć że na meczach ekstraklasy jest po prostu bezpiecznie ale też nie warto mieć pretensji do przeciętnych kibiców że tak myślą. Ekstraklasa jest niedostępna dla zwykłych kibiców od lat. Canalu plus wykonał kawał negatywnej roboty zakodował i zamknął rozgrywki tak że zwykli kibice często nie maja świadomości że można przyjść na ładny stadion w spokoju zamówić sobie kawkę, hotdoga i dzieckiem obejrzeć mecz. Oni tego nie wiedzą bo skąd ? TVN, TVP czy Polsat pokażą w wiadomościach że Legia zrobiła awanturę na Pucharze Polski czy zostały wrzucone race na jakimś meczu.

Dlatego kluczem jest otwarcie ekstraklasy na szersze grono odbiorców. Systematyczna praca u podstaw, pokazywanie, że na meczach jest bezpiecznie, że są ładne stadiony itd zyskają na tym wszyscy. Czas też przestać traktować siebie nawzajem jako wrogów tylko jako partnerów którzy tworzą jeden produkt. Np mecze derbowe są korzystne zarówno dla Cracovii czy dla Wisły.

Cały Kraków musi zacząć odwracać negatywnym bandycki PR od sportu.
Taka ciekawostka z Anglii. Tam poza topowymi spotkaniami na żywo w tv nie zobaczysz żadnej drużyny. To jeden z powodów dla których na każdym stadionie Premier League mamy komplet. Jedynym sposobem na zobaczenie ukochanej drużyny jest stadion..
U nas tymczasem każdy mecz puszczamy na żywo. W ilu ligach jest tak samo? Poważnych ligach?

Nie mówię, że tędy droga w Polsce, ale uważam że gdyby np prawa do spotkań kupila TVP i mecze byłyby w tvp sport to nie zwiększyło by to frekwencji na stadionach, a może kilku Januszy nawet zostało w domu.
Oczywiście dlugofalowo może dałoby to lepszy efekt, natomiast przy marnym poziomie sportowym nic nie da dużych efektów. Świetnie opakowane robaczywe jabłko jest dalej robaczywym jabłkiem.

Ale wracając do naszego klubu... Kolega marketingowiec nie zakłada dwoch rzeczy. 1. Nie mamy kasy 2. Nie mamy kasy.
TS nie może znaleźć tygodniami nikogo do Zarządu Wisły a co dopiero ruszyć sprawnie marketing. Nasza sytuacja jest dramatyczna i mało ludzi godzi się na pracę w takich warunkach. Ratingi finansowe Wisly przypuszczam że sa dramatyczne i pewnie nawet faktury na przelew nigdzie nie dostaniemy.
Do ruszenia marketingu z kolan trzeba ludzi, wykwalifikowanych ludzi którzy nie będą pracowali za 3 kola. A i tak nasze biuro prasowe zwiększyło przez 2 lata sztab ludzi z 3 osób na okolo 10. Większość to jednak studenci którzy rozpoczynają dopiero karierę ma rynku pracy.

Reasumując: jak wyjdziemy z tego gówna finansowego za kilka lat to może pojawi się dyrektor marketingu z prawdziwego zdarzenia który ogarnie nasz marketing. Bo jak jedna Sarapata ma wszystko ogarniac to się jej nawet nie dziwię że po takich spotkaniach nie ma czasu analizować każdego pomysłu od kibica.
Ostatnio edytowane przez Karherop : 08.08.2018 o godz. 23:11.
Odpowiedz cytując