To co napisałem w powitalnym poście to zarys kierunku który klub musi realizować i nie spowoduje przyrostu o 100% z meczu na mecz. - z tym trzeba się pogodzić. Jednak możliwy jest regularny stały wzrost do wyników jakie pojawiły się w pierwszym wpisie.
Jak wspominałem na opowieść o heroicznym bohaterze powracającym na szczyt z którym łatwo się utożsamiać i kibicuje mu prawie całe miasto może przyciągnąć podobne wartości jak narracja z poziomu mistrza.
Budżet na marketing, nie mam danych z Warszawy, nie mam danych z Krakowa. W naszym wypadku trzeba optymalizować koszt pozyskiwania nowego kibica (wiemy ilu nowych kibiców przynoszą obecne kampanie?) i jaka jest to kwota przypadająca na nowego kibica? Wszystko można policzyć (ktoś to robi?).
Można również używać narzędzi zwanych hackowaniem wzrostów, testów A/B, mnogość do wyboru...
Narzędzi jest cała mnogość, problem w tym że obecne kadry potrzebują świeżego spojrzenia w tym dziale.
Zapraszanie influencerów, powodowanie że przychodzenie na R22 będzie modne i "sexi".
Czasem zdjęcie odpowiedniej osoby w odpowiednim miejscu może przynieść Ci więcej profitów niż lepienie plakatów.
Obecnie nic z rzeczy wyżej wymienionych raczej nie robimy jako klub.

Tak wygląda marketing XXI wieku.
