Dla mnie to kolejna kontrolowana plotka obliczona na to, żeby kibice zajęli się czymś innym niż sytuacja w klubie.
Dziennikarze zarobią trochę na klikach, zarząd zyska trochę spokoju. Potem się powie że nie wyszło.
Moim zdaniem, dopóki sami nie wygrzebiemy się z długów, żaden inwestor tu nie wejdzie.
Chyba że na zasadzie:
- Za tydzień wchodzimy do Polski
- W Polsce nikt nie wie kim jesteśmy
- Spoko, jutro kupimy Wisłę a pojutrze wszyscy będą o nas mówić
