maaarcin napisał(a):

Ale nowy właściciel nie równa się milionom złotych w kasie, wybijcie to sobie z głowy
|
Ale dyskusja o potencjalnych nabywcach jest toczona przy założeniu, że zmiana właściciela odbędzie się w sposób normalny.
Więc każdy potencjalny kandydat jest prześwietlany czy stać go na łożenie na klub.
paralaksa napisał(a):

...
Dlaczego panuje przekonanie , ze inwestor musi byc multimilionerem(miliarderem), ktory wylozy na klub miliony rokrocznie?
Przeciez Pan Gricuk to czlowiek z ogromnym doswiadczeniem w biznesie, ktory jak sam przyznal nie jest w stanie prowadzic klubu w pojedynke i szuka potencjalnych inwestorow. Kluczem do prowadzenia klubu sportowego jest efektywne zarzadzanie, a kto ma w tym wieksze doswiadczenie - Pan Pawel, czy Marzena?
|
Nikt nie zakłada, że Wisłę przejmie bogaty szejk.
Ale jak ktoś chce kupić akcje Wisły to powinien mieć pieniądze na prowadzenie klubu.
Jak ktoś chce sobie pozarządzać (szukać inwestorów), to może się zatrudnić w klubie. Właśnie szukają osoby do zarządu.