Sarenas napisał(a):

Żeby być tam, gdzie jest/był, musi mieć głowę do interesów, a to już dobry znak. Mnie tam pasuje koncepcja wielu mniejszych akcjonariuszy (np. po 20 lub 25%) pod wodzą gościa z głową na karku, w razie wysypania się jednego z inwestorów łatwiej go zastąpić.