grosz napisał(a):

Osobiście wole skromniej, ale gra z pazurem jak obecnie.
Drogi zawodnik wcale nie zapewnia poziomu gry weźmy Ondraska, chłop przez 1.5 roku nie zdobył bramki a nie mozna się go pozbyć.
Przy obecnych długach i ewentualnie nowym właścicielu, samo przerzucenie długów i zamrożenie spłaty, nie oznacza że właściciel w momencie wyjścia z Wisły nie będzie domagał się ich spłaty.
Tu trzeba od podstaw spłacić zadłużenie, szukać nowych przychodów, koniec końców Wisła kiedyś się zakwalifikuje do pucharów, do LE a jeśli fundament będzie zdrowy to klub będzie się robił zamożniejszy.
Moim zdaniem nie jest dobrze jak Wisła miałaby być oparta na pieniądzach jakiegoś biznesmena który w zależności od humoru i tak będzie widział w Wisłę jako koszt.
Źródłem finansowania nie może być pożyczka od Błaszczykowskiego, zbiórka kasy na mediach społecznościowych, czy kasa nowego właściciela.
Tu trzeba spłacić zadłużenie i budować silna Wisłę od podstaw.
Dla przykładu w pewnym innym klubie jeśli Mioduski dziś wyszedłby z biznesu to klub zostaje z gigantycznym długami w 2011 roku było to ok 192 mln nie mam pojęcia ile z tej kwoty zostało umorzone, płacone w wyniku odsprzedaży ale kwoty długu są zawrotne.
|
Oczywiście że tak. Jeśli ktoś myśli inaczej to albo jest jebniety albo niepoprawnym optymistą. My musimy zapomnieć o sukcesach przez najbliższe 5-10 lat i przez ten czas odbudować się na tyle mocno żeby móc nie liczyć na nikogo tylko właśnie na siebie.
Szkoda że rok temu popełniono ten błąd z europejskimi pucharami bo już byśmy mocniej stali na nogach.
Już widzę tych wszystkich biznesmenów którzy pchają się do Wisły z kieszeniami wypchanymi Euro i dolarami bez żadnego interesu...
Zejdźmy na ziemię. Chłop pewnie widzi zarobek na gruntach albo jeszcze coś innego