A ja podejdę do tematu trochę z innej strony. Cała inicjatywa jest bardzo dobra, zgadzam się z nią w 100%. Chciałbym jedynie nakreślić w jaki sposób ja widzę funkcjonowanie socios w Wiśle.
Czy jest socios co do reguły? Zwykle jest to grupa kibiców, zrzeszona w stowarzyszeniu, którzy są faktycznymi właścicielami klubu. Oczywiście, taki stan rzeczy w Polsce nie będzie funkcjonował, a przynajmniej nie przez najbliższe parę, paręnaście lat (jeśli w ogóle). Są jednak reguły, dzięki którym socios jest wyjątkowe, a które można by przelać na rynek Polski. Czego bym oczekiwał od Socios Wisły Kraków? (biorę pod uwagę perspektywę czasową):
Przede wszystkim elitarności - rozumiem, że w tym momencie na pierwszym miejscu jest zasada "wszystkie ręce na pokład", ale tak jak już pisaliście wyżej, słomiany zapał czy inne czynniki spowodują, że jakość członków nie będzie najwyższa. Dobrze by było, żeby ta organizacja nabrała charakteru bardziej elitarnego, nie dostępnego dla każdego szaraka. Socios muszą być ludzie odpowiedzialni, którzy z dziadka na ojca, z ojca na syna, będą kultywować w rodzinie tradycje Wiślackie, dla których kupno karnetu nie będzie czymś unikalnym, ale czymś naturalnym. Przykład Realu Madryt - socios zostają ludzie, którzy albo prolongują ubiegłoroczne członkostwo, albo ktoś umiera, a najbliższy z rodziny dziedziczy członkostwo. Ilość miejsc w organizacji jest ograniczona dla ludzi, którzy już są sprawdzeni, którzy żyją życiem klubu.
Nie chciałbym, żeby socios Wisły stało się po prostu kontrstowarzyszeniem dla SKWK, albo w zasadzie sponsorem klubu. My jako socios musimy żyć tym co się dzieje w klubie, dlatego z biegiem czasu, bardzo ważne są rozmowy z klubem w ten sposób, żeby mieć realny wpływ na to co się tam dzieje - oczywiście w perspektywie 5 czy 10 lat.
Może i się zapędzam w przyszłość, może i jestem naiwny, ale w biedzie czasem wychodzą najlepsze pomysły - a taki pomysł podał ktoś, kto wymyślił temat socios na tym forum. Wiem, że pod spodem ktoś mi napisze, że jestem oderwany od rzeczywistości

Dlatego piszę, myślę w perspektywie przyszłości, że tak to powinno wszystko wyglądać. W socios Wisły nie potrzeba ludzi, którzy deklarują chęć pomocy klubowi, rozpamiętując sukcesy Cupiała, oczekujące na nadejście tych sukcesów. Tacy ludzie wysypią się za chwilę, jeśli te sukcesy nie nadejdą - taka jest rzeczywistość. Polak z natury jednoczy się w sytuacjach kryzysowych, a zobaczycie co będzie za miesiąc/2 miesiące, jeśli sytuacja finansowa, sytuacja ze stadionem, jako tako się ustabilizuje. 50 % wszystkich, którzy zadeklarowali chęć pomocy nagle z forum zniknie.
Potrzeba ludzi z pomysłem, którzy będą mieli wizję w jaki sposób rozwijać socios. Chciałbym, żeby każdy jeden członek był równy drugiemu i czy to na walnym zgromadzeniu(jeśli takowe będą) czy na jakimkolwiek spotkaniu członków mógł się wypowiedzieć co zmienić, co usprawnić, co zrobić żeby i organizacja, a co za tym idzie i klub rośli w siłę.
Nie chodzi mi o odsiewanie czy podział na lepszych i gorszych. Chodzi po prostu o nadaniu odpowiedniej nobilitacji tym, którzy na tą nobilitację zasługują. Przyjmijmy na początku wszystkich, to jasne, w tym momencie mamy inne priorytety. Zobaczycie jednak, że Ci ludzie, którzy będą trwali w członkostwie, będą stanować zajebistą podstawę dla funkcjonowania organizacji i może w przyszłości klubu. Punkt, w którym tylko takie osoby będą socios nakreśli się sam.
Uff, trochę się rozpisałem, tak czy owak, gratulacje dla pomysłodawcy, obyśmy to fajnie poprowadzili
