Myślałem, że po odejściu Carlitosa będzie to samo, co po odejściu Meliksona - czyli nikt nie będzie miał pojęcia jak grać, komu podać, a tymczasem gra wygląda ładniej dla oka niż w tamtym sezonie
Czy Maor był dużo lepszym piłkarzem niż Lopez, czy wyszło na to, że mamy w tej chwili lepszych piłkarzy niż po holenderskim okresie? A może po prostu świetnie przepracowali czas przed sezonem? No i oczuwiście może być jeszcze tak, że dwie jaskółki wiosny nie czynią.
Ondrasek drugi mecz z rzędu profesor. Jakby miał obok kogoś bramkostrzelnego to atak by był nie do ruszenia.