Jestem podbudowany grą piłkarzy. Jeżeli utrzymają odpowiednią motywację to o wynik sportowy można być spokojnym.
Paradoksalnie, upubliczniona, zła sytuacja finansowa klubu może skutkować większym zaangażowaniem piłkarzy. W myśl zasady wypromuj się i uciekaj albo idź na dno z klubem.
Zaskoczył mnie Buchalik. Pracy oczywiście nie miał prawie wcale ale grał zaskakująco wysoko.
Reszta zagrała na poziomie do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni.
Czekamy na wymagającego rywala. Wtedy będziemy mieli bardziej klarowny obraz drużyny.
Co martwi najbardziej to fakt że na ławce mamy jednego obrońcę i jednego napastnika...
Nie mogę zrozumieć co siedziało w głowie Stolarczyka kiedy mianował kapitanem największą cipkę w zespole ( po Wojtkowskim

)
Kapitanem ma być gość z charyzmą, przywódca, który sowim zachowaniem jest w stanie pociągnąć innych. Nie gość z najdłuższym stażem w klubie.
P.S.
Ktoś widział jakąś "rękę Stolarczyka" odciśniętą na grze drużyny? Próbę jakichś schematów?
Poza biegać i strzelać z każdej pozycji?