|
Moim zdaniem raczej przeliczono się jeśli chodzi o tolerancję miasta dla wiecznego niepłacenia. Ale czy to oznacza, że liczono źle?
Pewne jest, że nie należało prokurować wielu wydatków, związanych z organizacją klubu i polityką kadrową.
Natomiast z tych pieniędzy na pewno nie spłacono by wszystkich długów i teksty "były dwa lata na płacenie, można było wszystko (!) spłacić" są absurdalne i wynikają z braku kontaktu z rzeczywistością. To jest po przeciwnej stronie osi absurdu i głupoty, co ubodzy ludzie, biorący co kwartał nowy telefon na abonament, bo im się podoba, bo chcieliby nowy.
W tym kontekście niestety posty blk i kibica Carlitosa trochę przeszkadzają w rozmowie. Nie, nie można było spłacić stadionu w dwa lata, bo były inne wydatki. Nie, miasto nie zadowoliłoby się spłatą kilkuset tysięcy, bo wyraźnie naciskali na wydojenie Wisły. Ile można to samo powtarzać.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|