Olo napisał(a):

|
Nie jestem karany ale nie chcę być w takim tworze co papier trzeba przynosić... co to partia? Więcej ludzi to wysmieje w takiej formie niż się zapisze. Sam fakt już dzieli..
|
No, to zostają Ci darowizny i zakupy w Wiślackim Świecie.
Abstrahując od tego, że stowarzyszenie wydaje się jedyną formą właściwą dla tego przedsięwzięcia, jak chciałbyś wziąć udział w jakimkolwiek przedsięwzięciu a la socios bez formalizowania tego przedsięwzięcia? Jakby to miało wyglądać? Pieniądze zbierano by na tacę jak w kościele, a głosowanie przebiegałoby jak w teleturniejach: krzyczano by i taka śmieszna maszyna mierzyłaby poziom hałasu?
Dla uspokojenia Ciebie i innych osób ceniących sobie prywatność (rozumiem, że piszesz z tor, szyfrujesz ruch, internet z wifi od sąsiada i nawet szyk zdania zmieniasz) - w KRS będą wyświetlać się dane zarządu i komisji rewizyjnej, ew. pełnomocnika, a w aktach będzie leżał papier z członkami-założycielami. Ewidencja członków później to już zadanie stowarzyszenia.
Członkowie stowarzyszenia nie odpowiadają też za jego długi (majątek stowarzyszenia, a jeżeli nie starcza to członkowie zarządu solidarnie), więc i na tej płaszczyźnie nic Ci nie grozi.
petred napisał(a):

|
Podoba mi się pomysł z podziałem na 3 różne pakiety, ale absolutnie nie może się to wiązać z jakimiś większymi przywilejami dla tych co chcą lub mogą płacić więcej.
|
Opcje są dwie: albo wprowadzi wprowadzi się dwie-trzy kategorie członków (członek wspierający/działacz etc.) z różną wysokością składki i różnym zakresem uprawnień, albo zarząd będzie gremialnie zwalniał z części bądź całości składek na wniosek członka stowarzyszenia. Inaczej się nie da, bo cala idea stowarzyszenia jest taka, aby tam było egalitarnie i demokratycznie. KRS nie rejestruje statutów, które nazbyt tę równość członkowską ograniczają.