|
Jakiekolwiek planowanie budżetu w oparciu o jakieś hipotetyczne wpływy to tylko pokaz totalnej niekompetencji. Tym bardziej że mieli, nie tak odległy, przykład Basałaja.
To tak jak ustalanie domowego budżetu przez handlowca, którego dokonuje w oparciu o estymacje sprzedarzy. Genialne.
Uważam też, że kibicowska presja na wynik, jaka miała miejsce pod koniec 2017 ma w sporej części przełożenie na obecną sytuację. Wystarczyło nie schodzić z obranego planu opcji hiszpańskiej pod wodzą Kiko.
To już oczywiście tylko hipoteza, ale wyobrażam sobie, że gdyby został Kiko to zostałby i Llonch i Velez, a kto wie czy i zachowanie Carlitosa nie byłoby lepsze. Uleganie presji kibiców, a co za tym poszło zwolnienie Kiko także świadczy o niekompetencji zarządu.
Natomiast w sytuacji gdy płonie stodoła to trzeba brać wiadro z wodą i gasić, winnych będzie się rozliczać po ugaszeniu pożaru.
|