http://weszlo.com/2018/01/26/marzyle...ic-udowadniac/
Cytat:
-Nastawiałem się na to, że będę spełniony i odejdę od dużej piłki. Śniła mi się kariera Zbigniewa Bońka, który odchodzi w glorii i chwale, ubiera garnitur i nie musi nic udowadniać.
-Czekam, aż znajdę drogę, która da mi spokój.
Wierzę, że będzie nią trenowanie seniorów. Może w szatni wśród dorosłych facetów bardziej będę potrafił pozbyć się swoich emocji? Wśród dzieci trzeba jednak bardzo dużo udawać. Gdy jest się zdenerwowanym, trzeba założyć maskę. W seniorach bycie sobą popłaca. Może mi tego trochę brakuje? Sam nie wiem.
-Myślałem też o szkółce piłkarskiej w Krakowie, ale najpierw chciałem spróbować potrenować samemu w innym środowisku by zobaczyć, czy będę miał do tego cierpliwość.
-Żałuję też, że nie jestem biegły z obsługi komputera. Żona wypomina mi, że nie potrafię opłacić przez internet rachunków. Nawet próbowałem się zapisać na lekcje indywidualne. Chłopaki śmiali się, że jest postęp, bo ostatnio im coś przeskanowałem i wysłałem papiery. Wcześniej tego nie umiałem. Życie po piłce mnie zaskoczyło. Jestem człowiekiem starej daty. Teraz nawet jak jadę na trening z dziećmi, lubię sobie napisać konspekt na papierze albo mieć go w głowie. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, by mieć to na pendrivie albo tablecie.
-Nie, absolutnie. Mieliby osobną szatnię, po każdym błędzie byliby zrugani, szybko pewnie by odpysknęli, a wtedy trzeba było powiedzieć grzecznie âprzepraszamâ. Ale ja wychowałem się w innym środowisku, z innymi zasadami. Na podwórku też obowiązywała reguła, że starszy niezależnie od wszystkiego miał szacunek. Dziś tego nie ma. Ale z drugiej strony â czy ja bym sobie poradził w tych czasach? Pewnie nie. Pozmieniało się.
-Jestem starej daty. Nigdy nie rozumiałem, jak ktoś może mieć na półce te wielkie kubły z proszkami. Koledzy sobie to robili i rozdrabniali przed meczem. Albo jakieś tabletki, karnityna i tak dalej. Prosto podchodziłem do jedzenia. Wpieprzałem jak najwięcej tego, co dawała Polska.
-Zdaję sobie sprawę, że niektórych rzeczy musiałbym się nauczyć. Ale generalnie jestem pewien, że gdy Orest Lenczyk wchodzi do szatni to nie ma laptopa, drużyna nie ma sporttesterów, a potrafi przygotować zawodnika. Najbardziej utytułowany trener w Polsce, Franz Smuda, z którego wszyscy się śmieją, jednak ma najwięcej mistrzostw bez obliczania wszystkiego na komputerze.
-Możesz napchać najwięcej pachołków, napisać największy konspekt, ale gra 4×4 to coś najważniejszego. Trenerowi zostaje potem tylko wybór piłkarzy do swojej koncepcji. Nieraz jakiś trener zrobił rozgrzewkę â super schemat podań, super coś tam. I potem gra 11 na 11 i ci, którzy byli słabi w ćwiczeniach, byli najlepsi w gierce. Cała esencja futbolu jest tutaj.
-Ja też często nie rozumiem obecnego pokolenia. W szatni nie wiesz jakim językiem do nich mówić, o jakich zawodnikach porozmawiać. Powiesz Marek Citko, a oni âo co chodzi?â. Podczas obozu w ramach integracji ja bym zrobił kalambury i piwko, bo tak się najlepiej integrowało za moich czasów. A może im by to nie pasowało i woleliby turniej na PlayStation?
|
Może nie każdy pamięta ten wywiad lub nie każdy czytał. Akurat mamy taki .......nik, że to, co jedni uważają za strzał w stopę (zwolnienie Surmy po 3 dniach), dla mnie jest po prostu trudną, ale dobrą decyzją i w sumie mamy taki burdel w klubie, że takie coś powinno przejść niezauważenie. Redaktor Białek być może zapomniał o tym wywiadzie, bo dzisiejsze jego słowa o tym, że Wisła powinna oferować swojej młodzieży perspektywę awansu do lepszej drużyny, np Legii, całkowicie kłócą się z osobą Surmy jako trenera juniorów.