|
Panowie przyznacie sami, że przy takim zadłużeniu polityka finansowa klubu była całkowicie nie racjonalna. Nie wierze, że pani prezes od początku nie zdawała sobie sprawy ze koszty trzeba maksymalnie ciąć aby móc zacząć spłacać zadłużenie.
Hiszpańska polityka transferowa na samym początku miała swoje ekonomiczne uzasadnienie niestety z biegiem czasu klub personalnie zaczął się rozrastać aż do momentu kiedy mieliśmy na kontraktach 30 zawodników, którzy przejadali większą cześć naszego budżetu. Do tego wymieniliśmy trenera slabu zarabiającego na trenera bardzo dużo zarabiającego. Zarząd co chwile wypowiadał się jak to w Wiśle jest coraz lepiej. To wszystko mogło skłaniać kibiców do wiary ze w klubie sytuacja się poprawia. Nagle wszystko pieprzło jak domek z kart. I tu wracamy do samego początku czyli co skłoniło zarząd do zmiany polityki zaciskania pasa na politykę hulaj duszo pieklą nie ma.Wydaje się że jedyne racjonalne wyjaśnienie tej sytuacji to obietnice. Prawdopodobnie Bragiel naobiecywał naszemu zarządowi złote góry, które już za chwile już za momencik będą w klubowej kasie. Zarząd postawił wszystko na jedna kartę i się przejechał. Złotych gór jak nie było tak nie ma jak i samego Bragiela a zadłużenie zamiast malec rosło z każdym dniem. I tak oto stoimy w obliczu najczarniejszego piątku 13 w ostaniach 30 latach.
|