|
Sprawa nie wygląda najlepiej.
O to, jak wygląda klub z punktu widzenia osoby z zewnątrz.
Miasto, wraz z Ekstraklasą - dogadało się poza plecami Wisły Kraków S.A o przeniesieniu należności z jednego podmiotu, miasta Kraków, na drugi podmiot spółkę akcyjną Ekstraklasa. Wisła na dobrą sprawę nie miała nic do powiedzenia, bowiem dalsza wojna - tym razem z Ekstraklasą skazywała klub na porażkę.
Wiceprezes spółki Damian Dukat w najbardziej gorącym dla klubu okresie wyjechał sobie na wakacje. Jedni mówią o Majorce, drudzy o kierunku tureckim. To tak naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia, jedyne po co może wrócić Dukat, to po resztę rzeczy, spakować i już nigdy więcej nie plamić honoru Wisły. Dla takiego zachowania nie ma najmniejszego szacunku i wytłumaczenia. Nic nie tłumaczy ucieczki z tonącego statku na wakacje. W dodatku pojawiają się pogłoski, że jego wypłata z pieniędzy, którzy wszyscy na ten klub kładą, sięga kwot pięciocyfrowych.
Za co v-ce prezes Dukat jest odpowiedzialny w klubie ? Przed kim jest rozliczany, jaki ma nad sobą nadzór ?
Kolejną sprawą jest to, co zostało zaprezentowane wczoraj na spotkaniu SKWK. Stanowcze przesłanie, że Łukasz Surma nie będzie pracował w tym klubie. Abstrahując od tego, kim jest Łukasz Surma i co zrobił, a czego nie zrobił dla naszego klubu - to kto do jasnej cholery decyduję o kadrach w tym klubie ? Dyrektor sportowy - czy słynne "krótkie spodenki" ?
Po takich wydarzeniach NIKT poważny, albo nawet i niepoważny nie dołoży złotówki do tego interesu. Nikt nie da swoich ciężko zarobionych pieniędzy na klub, w którym zarząd to figuranci, a głównym rządzącym klubem są kibice z tylnego siedzenia. ( Za dużo Jarosława!)
Zarząd nie ma już najmniejszej legitymacji do rządzenia. Trzeba nowego rozdania, ludzi do rządzenia z zewnątrz.
Wisła Kraków SA podmiot autonomiczny jednocześnie nie ma żadnych argumentów do tego by nim być.
Po co iść na łatwiznę, warto czasem złapać bliznę od życia..
We were the Kings and Queens of promise... !
|