serek.c2 napisał(a):

Kolego, to tylko jeden z faktów - Carlitos oferty odrzucał. W momencie, jak miasto wysłało do nas pismo i dowiedziała się o nim cała Polska byliśmy już w negocjacyjnej dupie... I pewnie spokojnie można by przeciorać Carlitosa tak jak piszesz, ale niestety nie mieliśmy na to czasu.
Po pierwsze - miasto czeka na hajs.
Po drugie - piłkarze czkają na hajs.
Porównujesz sytuację zadłużonego po uszy klubu, który ma nóż na gardle z sytuacją Legii?
|
Nie mieliśmy czasu? Sprzedaliśmy go 4 lipca, możesz mi powiedzieć dlaczego nie czekaliśmy na oferty do dziś? Co udało się załatwić za tą kasę w międzyczasie z miastem? Nic.
Nie wiem czego ty i parę osób wyżej nie rozumie:
na już potrzebowaliśmy minimum 4 miliony złotych, w praktyce chyba już 6.... Carlitosa sprzedaliśmy poniżej wartości rynkowej za 2 miliony, z czego miasto otrzymało tylko 1 milion (milion gdzieś wyparował... pewnie dowiemy się nie długo, jacy doradcy zgarnęli prowizję)... Straciliśmy, więc piłkarza nie zyskując nic, bo miasto interesuje tylko całość...
To tak jakbyś miał dług u chłopaków z miasta w wysokości 40 tys zł, ci dają ci ultimatum: do jutra masz oddać całość. Całość. Nie pół, nie 10%, nie 90%, tylko całość albo Cie zakopią w lesie...
Jedynym twoim majątkiem jest bmw po rodzicach warte ok. 20 tys. Sprzedajesz je dzień przed terminem za 10 tys zł? Co ci to da? I tak wylądujesz w lesie...
O ile w tym drugim przypadku, można było liczyć, że im "serce pęknie" i dadzą ci trochę czasu. Miasto od początku mówiło, że:
- nie chcą dać Wiśle więcej czasu.
- nie mogą z punktu widzenia prawa dać Wiśle więcej czasu...